<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do Życie Bez Marihuany	</title>
	<atom:link href="https://zyciebezmarihuany.pl/comments/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://zyciebezmarihuany.pl</link>
	<description>Platforma Wsparcia</description>
	<lastBuildDate>Wed, 04 Oct 2023 18:28:01 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.5.4</generator>
	<item>
		<title>
		Skomentuj Najczęstsze objawy odstawienne, którego autorem jest Tomasz		</title>
		<link>https://zyciebezmarihuany.pl/objawy-odstawienia-marihuany#comment-43</link>

		<dc:creator><![CDATA[Tomasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Feb 2023 19:30:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://zyciebezmarihuany.pl/?p=2141#comment-43</guid>

					<description><![CDATA[Cześć, po krótce. Moja &#039;miłość&#039; do trawki zaczęła się, kiedy po raz pierwszy zapaliłem z kumplem. Miałem wtedy 17 lat. Nie uważałem wtedy że to coś złego i coś co może mi zaszkodzić. Piłem już wcześniej piwo i nie miałem żadnych ciągotek do alkoholu. Nie wiedziałem wtedy że to był początek mojego prawie 6 letniego piekła. 
Przez pierwsze kilka miesięcy nie sądziłem, że marihuana kontroluje moim życiem w jakikolwiek sposób, ponieważ paliłem tylko od święta na imprezach. Szybko uznałem wtedy, że bycie na haju jest świetną okazją do zawierania przyjaźni. 
W końcu trafiłem w kręgi palaczy i zanim się obejrzałem to paliłem już częściej.
Moi rodzice wiedzieli co jest grane. 
Robili mi awantury ale ja sobie nic z tego nie robiłem. Nie obchodziło mnie to. Nadal paliłem i olewałem szkołę bo mi się nie chciało. 
Moje życie domowe stało się nie do zniesienia. Toczyłem ciągłą walkę z rodzicami, a mój młodszy brat musial na to wszystko patrzeć. Było mi go żal i wiedziałem że muszę coś dla niego przynajmniej zrobić. 
Moja pamięć też cierpiała i to bardzo. 
Miałem już dość ciągłego bycia spalonym i nie mialem środków na kupowanie &#039;towaru&#039;. Nie chciałem tak dalej żyć bo to co robiłem przestało być już &#039;dobrą fazą&#039;. Powiedziałem rodzicom, że mam problem i potrzebuję ich pomocy.
Obiecali że mi pomogą. Zmieniłem towarzystwo i zapisałem się na siłownię z kolegą z klasy i zacząłem bardziej o siebie dbać. Poznałem tam swoją dziewczynę i od tamtej pory postanowiłem że nie nigdy już nie zapale. Zauważyłem ogromną poprawę w moim życiu i wiem że może być tylko lepiej. Jeżeli zmagasz się z marihuaną to najlepszą radę, jaką mogę ci dać, to postaraj się skupić się na czymś co bardzo lubisz robić i poświęć się temu na maxa. Szkoda młodości. Pozdrawiam wszystkich byłych palaczy. Tomek]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Cześć, po krótce. Moja 'miłość&#8217; do trawki zaczęła się, kiedy po raz pierwszy zapaliłem z kumplem. Miałem wtedy 17 lat. Nie uważałem wtedy że to coś złego i coś co może mi zaszkodzić. Piłem już wcześniej piwo i nie miałem żadnych ciągotek do alkoholu. Nie wiedziałem wtedy że to był początek mojego prawie 6 letniego piekła.<br />
Przez pierwsze kilka miesięcy nie sądziłem, że marihuana kontroluje moim życiem w jakikolwiek sposób, ponieważ paliłem tylko od święta na imprezach. Szybko uznałem wtedy, że bycie na haju jest świetną okazją do zawierania przyjaźni.<br />
W końcu trafiłem w kręgi palaczy i zanim się obejrzałem to paliłem już częściej.<br />
Moi rodzice wiedzieli co jest grane.<br />
Robili mi awantury ale ja sobie nic z tego nie robiłem. Nie obchodziło mnie to. Nadal paliłem i olewałem szkołę bo mi się nie chciało.<br />
Moje życie domowe stało się nie do zniesienia. Toczyłem ciągłą walkę z rodzicami, a mój młodszy brat musial na to wszystko patrzeć. Było mi go żal i wiedziałem że muszę coś dla niego przynajmniej zrobić.<br />
Moja pamięć też cierpiała i to bardzo.<br />
Miałem już dość ciągłego bycia spalonym i nie mialem środków na kupowanie 'towaru&#8217;. Nie chciałem tak dalej żyć bo to co robiłem przestało być już 'dobrą fazą&#8217;. Powiedziałem rodzicom, że mam problem i potrzebuję ich pomocy.<br />
Obiecali że mi pomogą. Zmieniłem towarzystwo i zapisałem się na siłownię z kolegą z klasy i zacząłem bardziej o siebie dbać. Poznałem tam swoją dziewczynę i od tamtej pory postanowiłem że nie nigdy już nie zapale. Zauważyłem ogromną poprawę w moim życiu i wiem że może być tylko lepiej. Jeżeli zmagasz się z marihuaną to najlepszą radę, jaką mogę ci dać, to postaraj się skupić się na czymś co bardzo lubisz robić i poświęć się temu na maxa. Szkoda młodości. Pozdrawiam wszystkich byłych palaczy. Tomek</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Skomentuj Najczęstsze objawy odstawienne, którego autorem jest Hanna		</title>
		<link>https://zyciebezmarihuany.pl/objawy-odstawienia-marihuany#comment-41</link>

		<dc:creator><![CDATA[Hanna]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Feb 2023 17:18:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://zyciebezmarihuany.pl/?p=2141#comment-41</guid>

					<description><![CDATA[Witam, mój mąż pali marihuanę kilka lat i zdarza się ze pali od rana kiedy ma wolne od pracy. Zycie z nim z dnia na dzień staje się coraz to trudniejsze. Zero obowiązków domowych, wszystko muszę robić sama i do tego jeszcze po nim sprzątać. Nasze fundusze bardzo cierpią bo ciagle wydaje pieniądze na to gówno! Bywa bardzo nieprzyjemny i zdarza  mu się krzyczeć kiedy nie ma możliwości aby zapalić. Najgorsze jest to ze on nie widzi problemu. Ciagle czuje ten zapach i am już dosyć. Jestem już na skraju wyczerpania nerwowego:-(]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Witam, mój mąż pali marihuanę kilka lat i zdarza się ze pali od rana kiedy ma wolne od pracy. Zycie z nim z dnia na dzień staje się coraz to trudniejsze. Zero obowiązków domowych, wszystko muszę robić sama i do tego jeszcze po nim sprzątać. Nasze fundusze bardzo cierpią bo ciagle wydaje pieniądze na to gówno! Bywa bardzo nieprzyjemny i zdarza  mu się krzyczeć kiedy nie ma możliwości aby zapalić. Najgorsze jest to ze on nie widzi problemu. Ciagle czuje ten zapach i am już dosyć. Jestem już na skraju wyczerpania nerwowego:-(</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
